Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- Czas 01:00
- HRmax 177 ( 94%)
- Aktywność Jazda na rowerze
Nie całuj psa w nos...
Wtorek, 17 stycznia 2012 · dodano: 17.01.2012 | Komentarze 0
Nie całuj go też w łeb.
Podczas niedzielnej galopadki pocałowałem w przypływie euforii biegacza pewnego pinczera w łeb.
I idę o dwie flachy dobrej wódki, że ów rota czy inny vajrus był właśnie od tego miłego pieska.
Żadna wina pieska- wina euforii a może i moja.
Cały poniedzielnik dzięki tej miłej sytuacji byłem odcięty od prądu.
Naszą tarczą ścisła dieta a naszą włócznią coca-cola.
I tak przez 40 godzin. A więc pusty żołądek. A więc echo w jelitach. A więc czysto.
I teraz rozumiem znacznie lepiej co mieli na myśli autorzy tzw. "indiańskich powieści dla młodieży" pisząc o dzielnych siuksach, czirokezach czy innych czarnych stopach dosiadających swych rączych sunka wakan i udających się na bitwę.
A dobę przed bitwą chłopcy jedli całe gówno czyli nic nie jedli.
Smakowicie pachnące kawałki pieczonego bizona były przeznaczone pod mocne, śnieżnobiałe zęby oczekujących w tipi wiernych (a może i nie wiernch) sqaw...
Dziś biegówa na modłę dawnych chłopców z Ameryki Północnej.
Ma to sens jak pieron.
Zjadłbym kawałeczek pachnącego, pieczonego bizona.
Kto czuje zapach tego aromatycznego, rwącego się na włókna zdrowego, bizoniego mięsa ten łapka w górę.
