Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi marcin0604 z miasteczka Lublin. Mam przejechane 6615.49 kilometrów w tym 558.47 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 28.35 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy marcin0604.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2013

Dystans całkowity:172.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:05:55
Średnia prędkość:33.29 km/h
Maks. tętno maksymalne:186 (98 %)
Liczba aktywności:5
Średnio na aktywność:43.00 km i 1h 11m
Więcej statystyk
  • Czas 00:45
  • HRmax 169 ( 89%)
  • Aktywność Bieganie

świńskim truchtem.

Poniedziałek, 27 maja 2013 · dodano: 27.05.2013 | Komentarze 0

JP2- Janowska-Stary Gaj.




  • DST 25.00km
  • Czas 00:48
  • VAVG 31.25km/h
  • HRmax 173 ( 92%)
  • Sprzęt Lisek Fokusek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ekspresem.

Niedziela, 26 maja 2013 · dodano: 26.05.2013 | Komentarze 0

Nowo wybudowaną ale jeszcze nie włączoną autostradą o długości 25 km zrobiłem sobie trening. Taka jakby czasówka, bo cały czas prosto.

Było pod wiatr a na piętnastym kilometrze do końca cudnie lało czystą białą wodą z nieba.

Wspaniała nawierzchnia i brak samochodów.




  • DST 100.00km
  • Czas 03:00
  • VAVG 33.33km/h
  • HRmax 174 ( 92%)
  • Sprzęt Lisek Fokusek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Seta klasycznie czyli do Kazimierza i z powrotem.

Sobota, 25 maja 2013 · dodano: 25.05.2013 | Komentarze 0

Przełajeczkę na szosowe gumy, które opasujemy blotniczkami, gdyż tego maja często pada. Owiewy na buty, gdyż do tego jest jeszcze zimno i czapkę na łeb (jakby to była jesień).
W Wierzchoniowie jest spożywczak, który mieści się zaraz za remizą. Przed remizą jest święty z gipsu od spraw p.poż. a w spożywczaku pyszna i tania szarlotka po której jadę jak stuknięty. I tak na prawdę to o to dziś chodziło- zjeść to cholerne ciasto. I ciasto było lecz nie szarlotka.




  • HRmax 186 ( 98%)
  • Sprzęt Lisek Fokusek
  • Aktywność Jazda na rowerze

GP MTB Puławy

Sobota, 18 maja 2013 · dodano: 25.05.2013 | Komentarze 0

Magnes od licznika się skrzywił a więc danych nima.
Piąty w kategorii i od razu powiem to co mnie bardzo cieszy: po raz pierwszy odkąd biorę udział w tej na prawdę zacnej imprezie wystartowałem tak jak trzeba. Pozwoliło to objechać kolegę Przema. A Przemo to dla mnie trudny orzech do objechania i możliwe jest to tylko wtedy, gdy znajdę sobie w Przemie jakąś lukę z zakresu techniki jazdy. Poza tym fakt przebywania w bliskim sąsiedztwie do trzeciej (chyba) rundy w pobliżu Grześka czy Karcera i dopiero póżniej strzelenia im z koła także mnie mile łechce, gdyż Grzesiek i Karcer to są po prostu mocni zawodnicy.

Poza tym wszystkim miłym opisanym powyżej wpadłem, jak to śpiewał kiedyś niejaki Jaro "przednim kołem w dziurę" i to dwa razy. Patent od Aureliusza Shimanowskiego
czyli dętka 29" w kole 28" zdał egzamin i gumy nie było. Jedyna niedogodnośc to to, że stawy w nadgarstkach jęczały przez kolejne 24 godziny rzewnym "buhuhuuu". Karcer na ten przykład wpadł w tę samą dziurę tylnym kołem i jego siodło w jarzemku zmieniło pozycję na preferowaną przez pewnego znajomego rowerzystę czyli "nosem ostro w dół". Takie to były jaja...




  • DST 35.00km
  • Czas 01:02
  • VAVG 33.87km/h
  • HRmax 180 ( 95%)
  • Sprzęt Batavus Tech 7
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kolarska majówka 2013

Niedziela, 5 maja 2013 · dodano: 25.05.2013 | Komentarze 0

Trzydzieści pięć rund długości jednego kilometra po moim mieście. Bardzo fajne, nowe doświadczenie.
Pozostaje miłe wspomnienie mijanych na prędkości żeliwnych odlewanych słupków okalających teatr Osterwy i odkrycie, że nie boję się szybkich zakrętów. Nie muszę (i nie chcę) używać tam hamulców co jest pewną psychiczną rekompensatą kiedy się widzi, że inni są wytrzymalsi.




Kolarska majówka lublin 2013 © marcin0604




Kolarska majówka lublin 2013 © marcin0604




  • DST 12.00km
  • Czas 00:20
  • VAVG 36.00km/h
  • HRmax 177 ( 94%)
  • Sprzęt Batavus Tech 7
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dys czasówka

Sobota, 4 maja 2013 · dodano: 25.05.2013 | Komentarze 0

Pierwsza czasówka. Bardziej to poznawanie nieznanego niż walka o punkty, sekundy czy złote kalesony. Teraz już wiem, że to fajna forma ściagania. Może nawet kiedyś przykręcę lemondkę. Poza tym było zimno jak cholera, wiało a niewiele przed przestało lać.

Po około sześciu godzinach odbył się jeszcze wyścig i to były już dla mnie baty totalne. Taka lekcja pokory albo i coś więcej.