Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi marcin0604 z miasteczka Lublin. Mam przejechane 6615.49 kilometrów w tym 558.47 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 28.35 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy marcin0604.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Grudzień, 2011

Dystans całkowity:b.d.
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:0
Średnio na aktywność:0.00 km
Więcej statystyk
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mój drogi przyjacielu:

Czwartek, 29 grudnia 2011 · dodano: 29.12.2011 | Komentarze 0

Jeśli wszystkiego będzie za dużo i ponad twoje siły
Jeśli poczujesz jak za twoimi plecami dyszy chuj
czekając tylko, kiedy by cię strzelic
Jeśli czujesz, że jest źle lub kurwa chujowo

Idź i zrób coś innego,
Jeśli biegasz- to dziś pojeździj
Jeśli jeździsz- to dziś pobiegaj
jeśli i jeździsz i biegasz

pocwicz zchodzenie i wsiadanie w biegu.
Jeśli jest wieczór- idź na oświetlony plac pod sklepem.
Jeździj w tę i we wtę. Zsiadaj, wsiadaj i tłucz blokami o brukową kostkę.
Moze przyjedzie policja, może ktoś się będzie długo oglądał.
To nie ważne.
Potem kup se pomarańczowy tarczyn, albo mocną tatrę w puszce.
I może film? Może Dekalog dziewiątka? Błaszczyk taka młoda...


I pamiętaj co mówiła Eleonora Roosvelt.
Nie ważne co ludzie....




  • Aktywność Jazda na rowerze

"Nie ukradłem! Trenuję przełaje, spokojnie!"

Poniedziałek, 19 grudnia 2011 · dodano: 19.12.2011 | Komentarze 0

Na fali najświeższych wspomnień wykorzystywam elementy infrastruktury typu schody i dalejże zeskakiwac z bajka w biegu i dalejże po dwa schodki w górę dzierżąc rower w rękawicach chiba- a jakże!

Dziś seria alejek osiedlowyh prostopadłych do krzyżówki JP2 z Nadbystrzycką. I z buta, i z buta. Stuka podkuta diadora.
Alternatywny powrót z pracy. Ale czad! Ja pieprzę! Oł mama!

A tu dwaj policyjanci stoją se po ciemaku i- co oni tam kminią- lolki krencom? Namawiają się na kogoś? Trudno wyczuc. Biegnę se, biegnę. Po dwa schodki sadzę.W rękach trzymam rower a jakoś na nim nie jadę. I jakoś mi się dziwnie spieszy.
Nie jego ten bicykiel czy co??
No więc nie wiem czy to normalne ale zacząłem się w cwale tłumaczyc. A ci do mnie -"dobra, spokojnie." Ale jakoś tak bez przekonania...
Taaa? Więc ten mój performance nie budził żadnych pytań? Chłooopaaakii....




  • Aktywność Jazda na rowerze

Puchar Polski w kolarstwie przełajowym - Wyścig o Puchar Prezydenta Miasta Białegostoku

Niedziela, 18 grudnia 2011 · dodano: 18.12.2011 | Komentarze 4

Super traska. Moja kondycja i wyjeżdżenie nie pozwala mi za wiele nawojowac i już około trzeciej rundy zaczynam słabnąc aby podczas szóstej rundy zacząc odzyskiwac na chwilę parę.
Te twardziele robią mnie jak chcą ale za to (he,he) przeskakując różne zwalone pnie i inne atrakcje widzę jak w sensie ścisłym mijam po kilku kolesi na raz (długie nogi po dziadziusiu. Fenks grandfader).
Częśc z nich mnie po jakimś czasie znów dochodzi i zabawa trwa.

Cały czas uczę się zeskakiwac i wsiadac w biegu i powiem, że coraz bardziej mi się to podoba. Bardziej nawet niż sama jazda. I jaka oszczędnośc na łańcuchu...
No tak, tośmy sie pośmialy...

Jazda z bolącym barkiem w biegowych butach tuż przed zawodami po Białymstoku w poszukiwaniu otwartej apteki. Bo potrzebny był jakowyś syf pt. Ibuprom. Ale apteki na trzy spusty i do widzenia ślepa gienia.
Ktoś gadał coś o adrenalinie, że dobra na ból. No i faktycznie jest dobra.
I okazało się, ze tylko w biegowym bucie bark napierdziela tak niemiłosiernie. A w spd-ach już znacznie mniej.
No i kul.
Było świetnie i że tak powiem bardzo mencunco.

https://picasaweb.google.com/113616689500160794557/PucharPolskiWKolarstwiePrzeAjowymWyscigOPucharPrezydentaMiastaBiaEgostoku#slideshow/5687527341761555458




  • Aktywność Jazda na rowerze

Ogólnopolski Wyścig w kolarstwie przełajowym - o Puchar Wójta Gminy Turośl - Ptaki 17 gru 2011

Sobota, 17 grudnia 2011 · dodano: 18.12.2011 | Komentarze 1

A więc lecimy w Ptaki.

Ptaki2011 © marcin0604

Cóż za obfitująca w dziwaczne nazwy miejscowości okolica. Zawody odbywają się w Ptakach a najbliższy spożywczak jest tuż obok w Pupkach.
Aż żal, że nie zapuściłem się trochę dalej. Może wjechał bym w Suty? Albo Wargi Mniejsze?
Ale jestem strasznie wurgarny...

Bardzo ambitna trasa. W pieron ambitna i wyczerpująca- a przynajmniej dla takiej popierdóły- amatora jak JA.
Podmokłe leśne mchy, grząskie i bardzo ładnie spowalniające.
Agrafki na pochyłościach.
Strome, momentami piaszczyste podjazdy.
Korzonki (na których wyglebiłem na bark aż miło).
Swietni kibice.

Szybki król od conti na sterowaniu zdał na szóstkę z plusem. Dobre gumiszcze.

Pogoda straszyła od początku deszczem. Nic jednak z tego nie wyszło.

Boli mnie bark.
Przez moją glebę kilka osób mi zwiało co jednak pozwoliło mi i tak nie byc ostatnim. I bardzo mi miło.

https://picasaweb.google.com/113616689500160794557/OgolnopolskiWyscigWKolarstwiePrzeAjowymOPucharWojtaGminyTuroslPtaki#slideshow/5687188778923064610




  • Aktywność Jazda na rowerze

Bo błoto ma to do siebie, że się klei.

Wtorek, 13 grudnia 2011 · dodano: 13.12.2011 | Komentarze 3

Szybkie przedpracowe łupanie Zemborzyckiego.
Chłopy łowią swoje ryby na swoje wędki.
Zimno.
Mokro.
Lepko.
Ciamkające masy pod tylnym kołem.
Koło tylne buksuje, koło przednie myszkuje.
Przełaje w błocie są trudne, tak mi się wydaje.

A potem: myjka, rozbieranie, smarowanie, składanie, pranie, sranie w banie.

No licznik. No dane.




  • Aktywność Jazda na rowerze

Zygmunty.

Niedziela, 11 grudnia 2011 · dodano: 11.12.2011 | Komentarze 0

Z zygmuntami szosą i bez napinania się. Bardzo miło. Dziesięc rowera.
Bychawa.
No licznik. No dane.
Około trzech godzin połykania powietrza, które było smaczne i zdrowe.




  • Aktywność Jazda na rowerze

Wystrasz babę w Starym Gaju...

Niedziela, 4 grudnia 2011 · dodano: 04.12.2011 | Komentarze 2

Rozpędzone żółte GT z podłożonymi oryginalnymi klockami LX z przed dekady na przedzie jęczy. Jęczy jak jeleń z ograzmem stulecia na rykowisku tudzież jak pociąg co trąbi swoją pociągową trąbą (jak się to do cholery nazywa, ta trąba?)
Jest to w sumie fajny klakson.
Wystraszyłem babę. Baba podskoczyła i zaczęła krzyczec. Ja zajęczałem tylko raz i krótko a ona krzyczała raz ale długo.
Śmiechowo.
Pożegnaliśmy się z babą ciepło życząc sobie miłego dnia.

Dobry trening. Dobra pogoda. Liście ciągle pchają się w kasetę.
Dwa białe punkciki śledzące mnie zza drzew okazały się byc sarnimi dupkami. Słodko.