Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi marcin0604 z miasteczka Lublin. Mam przejechane 6615.49 kilometrów w tym 558.47 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 28.35 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy marcin0604.bikestats.pl
  • Aktywność Jazda na rowerze

Puchar Polski w kolarstwie przełajowym - Wyścig o Puchar Prezydenta Miasta Białegostoku

Niedziela, 18 grudnia 2011 · dodano: 18.12.2011 | Komentarze 4

Super traska. Moja kondycja i wyjeżdżenie nie pozwala mi za wiele nawojowac i już około trzeciej rundy zaczynam słabnąc aby podczas szóstej rundy zacząc odzyskiwac na chwilę parę.
Te twardziele robią mnie jak chcą ale za to (he,he) przeskakując różne zwalone pnie i inne atrakcje widzę jak w sensie ścisłym mijam po kilku kolesi na raz (długie nogi po dziadziusiu. Fenks grandfader).
Częśc z nich mnie po jakimś czasie znów dochodzi i zabawa trwa.

Cały czas uczę się zeskakiwac i wsiadac w biegu i powiem, że coraz bardziej mi się to podoba. Bardziej nawet niż sama jazda. I jaka oszczędnośc na łańcuchu...
No tak, tośmy sie pośmialy...

Jazda z bolącym barkiem w biegowych butach tuż przed zawodami po Białymstoku w poszukiwaniu otwartej apteki. Bo potrzebny był jakowyś syf pt. Ibuprom. Ale apteki na trzy spusty i do widzenia ślepa gienia.
Ktoś gadał coś o adrenalinie, że dobra na ból. No i faktycznie jest dobra.
I okazało się, ze tylko w biegowym bucie bark napierdziela tak niemiłosiernie. A w spd-ach już znacznie mniej.
No i kul.
Było świetnie i że tak powiem bardzo mencunco.

https://picasaweb.google.com/113616689500160794557/PucharPolskiWKolarstwiePrzeAjowymWyscigOPucharPrezydentaMiastaBiaEgostoku#slideshow/5687527341761555458





Komentarze
marcin0604
| 22:31 poniedziałek, 19 grudnia 2011 | linkuj Wuahaha... nożka za rowerek jak to robi listonosz na wsi ino w druge strone.
A potem trochę jak na hulajnodze...lecimy, lecimy zeskakujemy i se biegniemy jak gdyby nigdy nic. A szybko se biegniemy bo ładny rozpęd juz mamy- kwestia utrzymania nóżkami tej prędkości.
Płynnie wskakiwac jeszcze nie umiem, mam bariery, jakies bloki w głowie i inne cuda. I w efekcie mam wrażenie, ze jak se tak wskakuje to moment w którym trzymam kierę a dupa dolatuje do siodła to trochę przypominam powiewającą flagę. Tak.
czarniatko
| 22:21 poniedziałek, 19 grudnia 2011 | linkuj Ano, czuję że dobrze mówisz! Ja to jestem zachwycona tym wskakiwaniem i zeskakiwaniem z roweru. Jak wy to robicie tak szybko?! Czasami jakiś filmik w zwolnionym tempie muszę obejrzeć, żeby ogarnąć w którym momencie to wszystko się dzieje - takie to płynne, pełne gracji i elegantne :). Próbowałam tak nawet na swoim Rokim, ale koślawo coś szło ;d. Do tego tylko zeskakiwanie, bo odnośnie wskakiwania to jakoś nie mogę się pozbyć wizji jak nie trafiłam na siodło... Gdybym jeszcze musiała dołączyć do tego wszystkiego jakiś skok przez kłodę z moim 15kg Rokim to byłoby naprawdę śmiechowo :d. A pooglądać innych bardzo lubię.. ;)
marcin0604
| 21:56 poniedziałek, 19 grudnia 2011 | linkuj A juści.
Gęby co zawody chyba te same bo i pod Częstochową większośc także była obecna.
W mastersach na pudle bodajże forumowy BATman z begieżetu. Dośc sympatyczny kolo.
Łikend w pyciorę.
A same przełaje- to takie łamanie samego siebie. Przez kolanko i jak kija- trzask, pierdut i po zawodach. Kręgosłupek dynda, oczka bielmem zachodzą, piana z ryja, ciemny tunel.
Coś wspaniałego koleżanko.
czarniatko
| 22:22 niedziela, 18 grudnia 2011 | linkuj To ładny weekend miałeś! Fajne zdjęcia, a widzę, że gdzieś względnie blisko siebie te dwa przełaje były bo i gęby te same na jednym i drugim ściganku ;)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!