Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- DST 35.00km
- Czas 01:08
- VAVG 30.88km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
wieczorne wdychanie poburzowego, przepalanie placków przed snem
Niedziela, 24 lipca 2011 · dodano: 24.07.2011 | Komentarze 0
Lekki niedosyt wygonił mnie z chałupy. Rozsądek grzecznie poprosił o wciągnięcie na buty ocieplaczy i przykręcenie do kiery lampki od nieocenionego i opiekuńczego P.
Wspaniałe, rześkie powietrze, wyspanie i moje ulubione placuszki we mnie ;) pozwoliły mi jebutnąc jeszcze 35 kaema. Oj ku.wa, jak mi dobrze teraz...
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!
