Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- DST 102.00km
- Czas 03:48
- VAVG 26.84km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
odprowadzanie ustawki Jurkowej.
Niedziela, 24 lipca 2011 · dodano: 24.07.2011 | Komentarze 3
Dzieci Jurka odprowadzone. Później pocisnąłem różnymi zadupiami do do Niedrzwicy Dużej. Wylot na główną prowadzącą na Kraśnik i odbitka w prawo w kolejne zadupia (Borzechów). Borzechów- Borów-Hodel, jak dotąd spoko.
Nie wiadomo kiedy wdrapałem się na jakąś skarpę z dziurawym jak nieszczęście asfaltem- widoki po prawej piękne- jak takie mikro Bieszczady wiatr czasem trochę boczny a czasem w plecy- jest dobrze.
A potem walka z wiatrem. Wiatr do sześcianu po ryju. W Bełżycach sklepy na rynku albo tylko za gotówkę albo od 15-20 złotych (fak!) Kur..a, ja chcę tylko dwa banany, batona i wszycho a te mi wyskakują z dwoma dychami. Dupa zbita.
Bełżyce pełne różnych matek boskich- średnich, małych i wielkich, białych jak śnieg figur. Jakie maryjne miasteczko, jacy maryjni mieszkańcy.
Lecę do domku na pusto w brzuszku. Okolice Radawca to po prostu próba strącenia mi łba przez wiatr. Ale dało radę. bo domek niedaleczko, za lotniskiem i za rzeczką.
Zrobione sto z małym hakiem a czuję się jak po stupięcdziesięciu...
A w domku zimna perła z puszki, ziemniaczane placki z curry i fasolka. juupi!
Komentarze
