Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi marcin0604 z miasteczka Lublin. Mam przejechane 6615.49 kilometrów w tym 558.47 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 28.35 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy marcin0604.bikestats.pl
  • DST 102.00km
  • Czas 03:48
  • VAVG 26.84km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

odprowadzanie ustawki Jurkowej.

Niedziela, 24 lipca 2011 · dodano: 24.07.2011 | Komentarze 3

Dzieci Jurka odprowadzone. Później pocisnąłem różnymi zadupiami do do Niedrzwicy Dużej. Wylot na główną prowadzącą na Kraśnik i odbitka w prawo w kolejne zadupia (Borzechów). Borzechów- Borów-Hodel, jak dotąd spoko.
Nie wiadomo kiedy wdrapałem się na jakąś skarpę z dziurawym jak nieszczęście asfaltem- widoki po prawej piękne- jak takie mikro Bieszczady wiatr czasem trochę boczny a czasem w plecy- jest dobrze.
A potem walka z wiatrem. Wiatr do sześcianu po ryju. W Bełżycach sklepy na rynku albo tylko za gotówkę albo od 15-20 złotych (fak!) Kur..a, ja chcę tylko dwa banany, batona i wszycho a te mi wyskakują z dwoma dychami. Dupa zbita.
Bełżyce pełne różnych matek boskich- średnich, małych i wielkich, białych jak śnieg figur. Jakie maryjne miasteczko, jacy maryjni mieszkańcy.
Lecę do domku na pusto w brzuszku. Okolice Radawca to po prostu próba strącenia mi łba przez wiatr. Ale dało radę. bo domek niedaleczko, za lotniskiem i za rzeczką.
Zrobione sto z małym hakiem a czuję się jak po stupięcdziesięciu...
A w domku zimna perła z puszki, ziemniaczane placki z curry i fasolka. juupi!





Komentarze
czarniatko
| 20:20 niedziela, 24 lipca 2011 | linkuj Nooo raczej na pewno nie słyszałeś, bo jechałeś jakieś 500-600m przede mną ;]. Natomiast widzisz..., ze mną się nie żegnałeś i nie wiedziałam że już sobie lecisz i w ogóle myślałam że jedziesz z nami, więc tak Cię goniłam :D. Tylko coś nie mogłam zmniejszyć odległości, a jak zaczęło padać to zatrzymałam sie na chwilkę i dzynknęłam do Jurka i już mi zniknąłeś całkiem :D. Ale spoko, było fajnie, miałam motywację, żeby cisnąć mocniej. Dzięki temu zdążyłam jeszcze wrócić z Bychawy do Strzyżowic i złapac grupę :).
marcin0604
| 19:54 niedziela, 24 lipca 2011 | linkuj Ale jaja... Ja na prawdę nie słyszałem. Chyba mi wierzysz Patrycja, co? W ogóle jestem zaskoczony, że ktoś za mną jechał, bo myślałem, że odkąd się z Wami ładnie pożegnałem, to jestem już sam jako ten palec :D
czarniatko
| 19:36 niedziela, 24 lipca 2011 | linkuj Ajjj Panie Marcinie. Coś to odprowadzanie ustawki Ci nie wyszło ;p. Zagapiłam się i skręciłam za Tobą na Bychawki, a grupa pocięła prosto :D. Próbowałam Cię złapać ale ostatecznie gdzieś mi umknąłeś ;). I taka pogubiona dotarłam pod Bychawę i zakręciłam na te nieszczęsne Strzyżewice ;)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!