Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi marcin0604 z miasteczka Lublin. Mam przejechane 6615.49 kilometrów w tym 558.47 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 28.35 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy marcin0604.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Styczeń, 2012

Dystans całkowity:10.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:15:00
Średnia prędkość:-
Maks. tętno maksymalne:182 (96 %)
Liczba aktywności:9
Średnio na aktywność:10.00 km i 1h 52m
Więcej statystyk
  • Czas 02:30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trenujemy. Taplanie się we błocie trenujemy. Ne potrebne nam łudstoki.

Sobota, 7 stycznia 2012 · dodano: 07.01.2012 | Komentarze 1

Do Krzysia, do mamy, do wąwozu na Czechowie.
Do wąwozu na Czubach, na wyciąg narciarski, do Starego Gaju.

Błoto w oku, błoto na rowerze.

Zgięty Święty Marky Mark, zgięty hak. Znowu. Boli kostka.
Agrafki, podjazdy i tym podobne dyrdymały.
Samotka- demotka.




  • HRmax 182 ( 96%)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Las Tres Królas- bieganitos po Lublinos (ja rządam gumy Turbo).

Piątek, 6 stycznia 2012 · dodano: 06.01.2012 | Komentarze 4

Odbiła mi dziś szajba, tak jak lubię. Urządziłem se półmaraton.
Jako, że wciąż jesteśmy zbyt mało obłożeni dniami wolnymi od pracy i PKB mamy nadal za duże to dziś nie byłem w pracy. Bo tak kazał mi szef, bo tak kazało mu państwo, bo tak państwu kazał ksionc.
A więc...
Poranna babka z biedronką w logo i kawusia po bandycku- gruba górka aromatycznego proszku i mało wody- w celu wiadomo jakim (włosi to świetnie rozumieją).
I huzia na Józia.
Bieszczadzką do JP2 a stamtąd do Konopnicy. Z niej Kraśnicką i Racławickimi do Starego Miasta.
Dalej na błonia popod domkiem z dwoma toporkami i ścieżką pod stadninę.
Z pod koniny do JP2 i chata.
O jak fajnie oglądac szaro-bury Lublin z tętnem 170 na pulsaku. Taki piękny wtedy mimo, że taki ohydny.

Jeden zjada meskalinę
inny wciąga kokainę
temu whisky, temu burbon
a mi buty, słuchawki, gumę turbo.

(Ech, gdzie dziś dostanę ten kultowy smakołyk tureckiej firmy kent, buhuhuuu...
Te pachnące historyjki z lincolnami, oplami astra czy bolidami formuły 1...) Łezka w oku a i ślinka w ustach się kręci...

Dziś test startowych rękawiczków pro.
Bardzo dobry zakup. Jestem kontent. Świetna alternatywa pomiędzy grubaśnymi, zimowymi chibami w których prędzej czy później łapa się gotuje a bieganiem z gołą łapą.




  • Aktywność Jazda na rowerze

"Hej długasie, hej fajfusie, weź mnie dzisiaj na Globusie"

Niedziela, 1 stycznia 2012 · dodano: 01.01.2012 | Komentarze 0

Powiedział do mnie zaczepnie z ranka żółty przełaj zalotnie przekrzywiając barana owiniętego sramem w kolorze magenta.
No to Go wziąłem. Najpierw go brałem w wąwozie na Czubach mijając się z simpaticznymi nordykami. Potem poleciałem na wyciąg.
I to było to.
Dziś trening siłowy. Podjeżdżanie i zjeżdżanie. Podjeżdżanie i zjeżdżanie. Wielke placki zmrożonego śniegu jako extra bonus.
Ten rok przywitał nas wąwozem. I to było po prostu świetne, super, extra i wspaniałe. Po godzinie miałem dośc.
Króciuchny rozjazd przez miasto. Posylwestrowy Lublin.
Ziewający bramkarze od bajmówy, kupa śmieci na ulicy- wsszędobylskie korki od szampanów, i przebite baloniki.
Jednak nic nie jest w stanie przebic na nowo otwartego 3 Maja.
Na wysokości placu zabaw jak po demonstacji- syf, kiła i mogiła.
I waląca po gałach nieobecnośc śniegu.
A ja śnieżek na Globusku miałem.