Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- Czas 02:30
- Aktywność Jazda na rowerze
Trenujemy. Taplanie się we błocie trenujemy. Ne potrebne nam łudstoki.
Sobota, 7 stycznia 2012 · dodano: 07.01.2012 | Komentarze 1
Do Krzysia, do mamy, do wąwozu na Czechowie.
Do wąwozu na Czubach, na wyciąg narciarski, do Starego Gaju.
Błoto w oku, błoto na rowerze.
Zgięty Święty Marky Mark, zgięty hak. Znowu. Boli kostka.
Agrafki, podjazdy i tym podobne dyrdymały.
Samotka- demotka.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!
