Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- Czas 02:00
- Aktywność Jazda na rowerze
Po płatkach. O fasadowym "chrześcijaństwie".
Czwartek, 7 czerwca 2012 · dodano: 07.06.2012 | Komentarze 4
Procesja sypie płatkami kwiatów.
Ksiądz śpiewa wzniosłe hymny.
Na przedzie kościelny wysoko wznosi krzyż- łudząco podobny do drewnianych profili z Ikei.
Obok z lewej ale trochę z tyłu- kobieta. Dzierży drzewce, łopoce biało czerwony sztandar.
Za nimi młode w pończochach- kabaretkach i stare z obłudnie bogobojną miną.
parafrazując poetę- pijaka "...znów pojawiła się ta pierdolnięta husaria"...
Kto sobie zada trud dostrzeżenia faktu, że pogląd o transsubstancjacji jest zakorzeniony w pogańskiej filozofii Arystotelesa? Dla czego do cholery nikogo nie chce zdziwic fakt, że co to za Bóg, którego można zjeśc...
Stworzenie trzyma w rękach Boga. Stworzenia zjadające Boga.
Co za pieprzona paranoja...
A noga leniwa. Noga zapomniała co do niej należy. Te deszcze...
Komentarze
Całe te obrzędy itd, to tylko otoczka gdzies tam głęboko siedzącego rdzenia, którego trzeba chcieć zrozumieć. Wtedy można spojrzeć na otoczkę i popatrzeć na nią, jak na bawiące sie dzieci;).
