Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- Aktywność Jazda na rowerze
Akademickie XC czyli bum na łeb albo ostatnie pożegnanie katlajka.
Niedziela, 13 maja 2012 · dodano: 13.05.2012 | Komentarze 4
Wpadłem poniekąd niechcący i w sposób nieplanowany.
A tam miła obsada,towarzystwo mnie lub bardziej mi znane.
Kali rzucił hasło "wystartuj". No to wystartowałem.
Pierwsza pętla całkiem dobrze się zapowiadała. Było szybko, średnio sucho i pewnie.
Za pewnie.
Jeden dzwon i trzy szlify.
Ale dzwon chyba był dobry gatunkowo bo jak se patrzę na spokojnie w domu to widzę trzy pęknięcia w kasku.
Moment upadku to flesz w głowie jak wtedy, kiedy dostaje się strzał w ryj od kogoś, kto nie ma dobrych intencji i jakieś niepokojące chrupnięcie lecz to chyba jednak katlajk chrupnął, mam nadzieję.
Ogólnie miło. Stary Gaj to dobra miejscówa na takie impry.
A kręgosłup między łopatkami boli no ale życie nie jest bajką. Jest ryzyko, jest zabawa, Jest zabawa- bywa i dzwoneczek.
Komentarze
