Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- DST 43.70km
- Teren 43.70km
- Czas 01:55
- VAVG 22.80km/h
- VMAX 43.40km/h
- Kalorie 730kcal
- Aktywność Jazda na rowerze
100% off road.
Niedziela, 4 marca 2012 · dodano: 04.03.2012 | Komentarze 0
Dziś poraz pierwszy goła łyda. Capsiderm robi swoje i robi to dobrze.
Zdrowa popierdalanka.
Korzeń, balans, korzeń, górka, dołek, krzesło, stołek. Wyśmienicie.
Na spidzie. Jedna gleba. Na szybkim zjeździe po ukośnej skarpie.
Przednia guma na chwilę musiała sie zdrowo ugiąc bo pomiędzy nią a krawędzią obręczy wlazł suchy dębowy listek i już został tam do końca. Jak to się stało??? Ja nie wiem...
Jest forma. Krótki mostek nie bez kozery montuje się w przełajach. Dobra decyzja. Przełajeczka zrobiła sie dużo bardziej posłuszna, zwłaszcza w ciasnych zakrętach.
Zalew Zemborzycki przeżywa właśnie w tym momencie jakąś niesamowitą inwazję nordyków. Hah..
Dobry poranek.
