Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- DST 24.78km
- Czas 01:05
- VAVG 22.87km/h
- VMAX 44.20km/h
- Temperatura -20.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Mróz.Kozubszczyzna.Noc.
Piątek, 3 lutego 2012 · dodano: 03.02.2012 | Komentarze 1
Minus 20 stopni. Test narciarskich łapawic. Zdany. Po godzinie pierwsze ukłucia w okolicach palców.Morda wychłostana po niedługiej jeździe wygląda jak bym miał o dziesięc lat więcej i ciężkie życie za sobą. Aż się boję pomyśec co by było, gdyby nie było tej warstwy tłustej mazi na gębie. Amputacja gęby? Aż strach pomyślec... Tu żarty się kończą.
Przerzutka po połowie godziny jazdy w tych warunkach dostała spowalniacza. Indeksowała, że tak to ujmę, z głębokim namysłem, powoli i z wachaniem. Ale indeksowała.
Białe pola oświecone bladym światłem księżyca i oblodzone wiejskie drogi.
Poranek: oddycham z ulgą. To co wyglądało jak czerwone obwisłe policzki starego dziada dziś powróciło do normalności. Pozostały tylko czerwone plamy wzdłuż nosa. Nie ukrywam, bardzo liczę na to, że i one znikną.
To na swój sposób jest zabawne ale pobudza też do myślenia. Wczoraj wieczorem przez moment widziałem w lustrze siebie jako już starego gościa.
Wielki szacun dla pdróżników pokroju Kamińskego.
Komentarze
