Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- Czas 02:00
- HRmax 161 ( 85%)
- Aktywność Jazda na rowerze
Świńskim truchtem bez plecaka.
Sobota, 28 stycznia 2012 · dodano: 28.01.2012 | Komentarze 2
Stary Gaj, śmieszka, Marina, Janowska, śtary Gaj, chata.
Hebel, jak to mawaiją ludzie na wschodzie Polski- lewa łapa bez krążenia dziesięc minut przed końcem imprezy się namyśliła i krążenie wróciło. W prawej stanęło.
Czterech bajkerów wszystkiego, dwóch narciarzy, jedna biegaczka i ekipa z czubów na ognisku i wódeczce w lesie.A bajkerzy to Ivanek z zamaskowanym kimś o kim myślałem, że jest Patrycją a okazał się byc Michałem. A biegaczka to miła pani od wheelera.
W sumie to bym chętnie wypił wódeczkę w lesie w miłej kompanii i przy ogieniu.
Na taką piździawicę to chyba tranik albo chociaż extra virgin...
I neutrogena siedzi mi na fejsie, całym fejsie.
Piękny zachód słońca wieńczy styczniową biegówę.
A słońce zimne i ciche.
A cienie długie i zimne.
Komentarze
