Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- DST 9.95km
- Czas 00:19
- VAVG 31.42km/h
- VMAX 50.00km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Szybki powrót na cztery serki homo.
Czwartek, 27 października 2011 · dodano: 27.10.2011 | Komentarze 0
Wczoraj zapomniałem zabrac swojej sigmy na przód i chyłkiem cisnąc między ulicami, licząc na to, że nie spotkam policjanta oczywiście Go spotkałem.
Dojeżdżając do miejsca przecięcia się naszych trajektorii lotu nie wiedząc kompletnie co działac śmignąłem mu koło nosa nieoświetlonym na przodku bajkiem oczekując, że lada moment zaplecami pojawi się niebieskie światło kogucie.
Ale nie. Nie pojawiło się. Pan sierżant dał se siana a mi święty spokój.
Może wściekle mrugający zadni smart spowodował, że Mr. Sierż dziś mi odpuścił?
No nie ważne.
Dziś wybierając się ku miejscu zatrudnienia przezornie wcześniej zapakowałem światełko do kieszeni mając to miłe uczucie, że dziś będę oświetlony "i co nam pan zrobi?"
Jakże śmiechowo się zrobiło mi w serduszku, kiedy odkryłem, że akukulatorki nie idjosz, nie żywjosz ,is det.
A więc mam trzy diodki, kilka deko czarnego tworzywa i nadal cimno panie...
Cóż czynic, but i ogień...
Za to dziś szybciej. Dobrze mi robią te moje starogajskie biegówy. Trza biegac, póki za wstęp do lasu nie trzeba płacic...
Dziś sierżanta nie było.
A! Dziś na kolację zjadłem cztery serki z Krasnegostawu. Waniliowy raj z wieprzową żelatyną.
