Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- DST 12.00km
- Czas 01:30
- VAVG 8.00km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Z winem do mamy, na piwo z bratem.
Niedziela, 9 października 2011 · dodano: 10.10.2011 | Komentarze 3
Jesień. Mokro. Chlapanie po plecach (i niżej), zimno.
Nietreningowo, niezobowiązująco, powoli i bez napinania się na cokolwiek.
Na babskim rowerze, babskim tempem (sorki Maja, sorki Ola) i wszystko w nosie.
Koza została odpalona. Wchodzę w szeregi tych zabawnych osobników, którzy uprawiają tak zwany sajkl szik. Co prawda nie omotam se szyi arafatką ale bluzę z kapturem to i owszem. Sakwa z lewej i na podbój bazarów.
"Niech szczypior dynda Wam z waszych sakiew!"
A średnie prędkości powalają na kolanka...
Ale za to jakie to kurna miłe, tak się toczyc:)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!
