Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- DST 75.56km
- Czas 02:25
- VAVG 31.27km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Szybki Kazimierz, który stał się jeszcze szybszym Garbowem.
Poniedziałek, 12 września 2011 · dodano: 12.09.2011 | Komentarze 0
Piękny dzień!
Słonko jak za najgorętszych letnich dni.
W wyniku pewnych ruchów w pracowniczym grafiku mogłem dziś wstac tak jak chciałem w efekcie czego trening odbył się w godzinach chyba dla mnie najlepszych.
Szybki atak na Wojciechowską, niezbyt długa rozgrzewka i przebijanie łbem ściany wiatru. Do Palikij, przez Miłocin i lot na Garbów (asfalt jak po ataku moździerzowym- ne dobrze pane, ne dobrze- koła można stracic...)
Tysięczny pierwszy lot trasą na Kazimierz Dln. zaczął mnie z lekka dołowac/ demotywowac więc bardzo szybko porzuciłem ten pomysł a okazją był mijany właśnie drogowskaz na Garbów. I dobrze się stało.
Forma dziś jak mało kiedy :)Słodko.
Wyskok na główną do Warszawy i powrót do Lublina.
W ramach rozjazdu odwiedziłem jeszcze inżynierię po zamówione graty.
Dobre, nie za długie kręcenie.
