Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- DST 120.80km
- Czas 04:00
- VAVG 30.20km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Lublin- Kock- Lublin
Sobota, 10 września 2011 · dodano: 10.09.2011 | Komentarze 0
W ramach utrzymania formy wykręconej na urlopie poleciałem pod Globus na szosową ustawkę z RL, która nie wypaliła. Poleciałem więc na traskę na której nie widziano mnie od z górą pięciu lat. Bo średnio ją lubię. Pocisnąłem na Czemierniki nad Tyśmienicą. Dojechałem do Kocka.
Kock przywitał mnie atmosferą beznadziei, zatęchłości, wrażeniem, że czas stanął tu 30 lat temu.
Pośrodku rynku odziany na niebiesko święty ze swego cokolika luka na czterech pijaków deliberujących nad życiem i winem.
Uciekłem stamtąd szybciutko, ale babka drożdżowa była spoko.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!
