Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- DST 128.27km
- Czas 05:03
- VAVG 25.40km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Zakopane. Dzień pierwszy.
Sobota, 20 sierpnia 2011 · dodano: 03.09.2011 | Komentarze 0
Pierwsze zachłyśnięcie się, że może byc aż tak stromo.
Podczas nawijania na koło pierwszych kilometrów po Zakopcu spotkałem górala kasującego dutki za parking od przyjezdnych.
Miłe to było spotkanie. "Panie, Tru de Poloń to nie w te strone!"- krzyknął do mnie z takim wyrazem twarzy, jakby mnie i lubił i jednocześnie chciał dac po mordzie przemiły i przedowcipny ów człowiek.
Kiedy łupałem kolejną pętelkę zapoznawczą po mieście ten sam górol zawołał ponownie- "Panie! tydzień spóźnienia!" :-D.
Sympatycznie, miło, specyficznie. Kilka dni później idąc tamtędy z buta na Nosal ów parkingowy góral podał mi rękę jak staremu znajomemu.
Okolice Czarnej Góry i Bukowiny pełne pamiątek po TdP. Nasprejowane napisy na podjazdach "Go!" oraz "Huzar". Te dedykowane Bartkowi Huzarskiemu autorstwa chyba jakiejś lasi- entuzjastki bo zaraz za ksywką widnaiło wysprejowane serduszko :)
Poza tym trochę błąkania się po mieście. Obczajanie ulic a potem kolejno:Jaszczurówka- Łysa Polana i pierwszy wypad poza granicę czyli: Podspady-Żdiar-Bachledova Dolina i nazad tą samą drogą.
Cudnie i wspaniale. Wspinaczka, do kwadratu.
