Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- Czas 04:15
- Sprzęt Batavus Tech 7
- Aktywność Jazda na rowerze
Trening z Zygmuntowskich.
Niedziela, 10 czerwca 2012 · dodano: 10.06.2012 | Komentarze 0
Czułem, że dostanę od starych. I dostałem aż miło.
Nawet zastanawiałem się "a czy to w ogóle dsziś warto wychodzic". Ale w sumie warto było wyjśc.
Kurka, w peletonie gdzie dwadzieścia i więcej gum szumi, o połowę mniej piast cyka, tyleż par hebli jęczy pojawia się nieodparte wrażenie tkwienia w samym środku składu kolejowego. Bardzo fajne wrażenie.
Przez około trzy godziny bardzo lekkiego szarpania, dawania zmian, podjeżdżania i zjeżdżania w okolicach Batorza grupa trzymała się kupy. A potem stromy, długi podjazd, wtyczka z kontaktu i do widzenia ślepa Gienia.
Pod Bychawą jeszdcze krótka chwila wspólnego kręcenia ze starym Kondzia a potem Bychawa. Już solo, do Bożego Daru i na Jabłonną do Lublina.
