Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- Aktywność Jazda na rowerze
Z.Z.
Sobota, 24 marca 2012 · dodano: 24.03.2012 | Komentarze 0
Miała byc technika i była technika.
Korzonek, dołek, końska kupa- lewą stroną, prawą stroną i górną stroną a więc hop.
Dziś w końcu udało mi się nie złapac gumy- koza jako dawca poratowała dętką- koza czasem sie przydaje. Nie tylko jako juczny wołek na szlaku tesco- chata.
Zrobiłem małego pokazowego szlifa na igliwiu przed jakowąś familią na popołudniowym spaceraku.
Pan wyprowadzający żonkę na spacerek z miną znawcy stwierdził, że mój rower nie nadaje się do jazdy w terenie.
Pani idąc w sukurs małżonkowi dodała, że "nie to ogumienie". I Pani się zna. Także.
Aha...
No tak, całkiem możliwe, że ja sie nie znam...
Chata- kręconko po Starym Gaju- trz razy Z.Z.- Chata.
I jako extra bonus miłe spotkanie z Tym-Który-nazwał-mnie-chudą-dupą czyli merida rider alias Łukaszek.
Pogoda w pytkę. Schyłek marca a ja na krótko. No w pytkę jak złoto...
