Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- Czas 02:45
- HRmax 166 ( 88%)
- Aktywność Jazda na rowerze
Biegówa z plecakiem a Iż z Iżewska (model namba fortinajn).
Niedziela, 11 marca 2012 · dodano: 11.03.2012 | Komentarze 0
Chata-Dżipitu-Janowska-ścieżka-Zalew around- Janowska-Dżipitu-chata.
Ale po kolei.
Otóż strasznie dziś wiało. I wieje. Klasyczna w-marcowo-jak-w-garncowa pogoda. Wcześnie rano deszcz. Rano śnieg i wichura. Potem wichura a w tym momencie cudne słonko i baranki na nieboskłonie.
Wziąłem moje 3,5kg na plecy i wyruszyłem z nieodwołalną decyzją zarzygac się na maksa.
No i było spoko. Błoto na kilku krótkich odcinkach od Dąbrowy po kostki, Zalew odtaja, łabędzie się cieszą.
Po drugiej godzinie biegówy zaczęło się pojawiac zjawisko znane właścicelom motocykla Iż 49 z oryginalnym gaźnikim tzn. wir w baku. W tym wypadku wir gdzieś tam, gdzie wpada szama.
Zbyt daleko od chaty, cóż pozostało mi tylko to ładnie zignorowac rozkładając tempo i trzymac sie rytmu jaki sam się dyktował.
A słońce, ten bury mały fjutek co jakiś czas pokazywał mi przy użyciu mojego własnego cienia, że z plecakiem podczas biegu garbię się bardziej niż zazwyczaj.
Chujek jeden.
Końcówka na zapieku.
Moje małżeństwo nordyków niezawodnie na Dżipicie.
&feature=related
