Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- DST 96.82km
- Czas 03:46
- VAVG 25.70km/h
- VMAX 54.40km/h
- HRmax 172 ( 91%)
- Aktywność Jazda na rowerze
Pieczeń rzymska.
Niedziela, 19 lutego 2012 · dodano: 19.02.2012 | Komentarze 0
Pogoda dziś, jak na luty, rozpieszcza.
Do Kazimierza w przeciągu godziny i 35 minut.
Upierdliwy boczny wiatr majtał kierą jak dziki.
Poza tym, że boczny to i nieco wryjny więc pocieszałem się, że droga powrotna "jakaż to ona nie będzie wspaniała, w plecy silny wiatr i w ogóle frykasy". Nic z tego. Na powrót był cantralnie w ryj. No nic to, fachowcy od zagadnienia twierdzą,że trening w takich a nie innych warunkach przedstawia jakąś wartośc, jeśli w ogóle. Niech im będzie.
W Harzu A odcięło mi prąd. A więc do wiejskiego sklepiku. Cebularz z grubo ukrojonym platrem pieczeni i pyszny, gęsty pomidorowy dżus. Oraz mimowolne uczestnictwo w wiejskich plotach sklepikowych:
"...pani! A pani wisz, że ten od dziedzica (Dziedzica???) se robił przegrodę i podwóch latach mu wróciło? I Hanka se robi. A jak ona wczora do mie dzwoniła a dziś mówiła, że nie dzwoniła, to rozumisz pani chyba była po jakim piwku.
-Ehehehe, no pewni tak. Łona to lubi."
A pieczeń pyszna. Jak nie kupuje w mieście takich wynalazków mając do nich jakiś awers tak rzymskie pieczenie, oranżady 0,33 i tym podobne wiejskie specjały kupione w wiejskich sklepikach- UWIELBIAM.
