Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- DST 30.39km
- Teren 30.39km
- Czas 01:12
- VAVG 25.33km/h
- VMAX 47.30km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Teren po raz pierwszy albo zakurzone nogi (przedpracowe ładowanie akumulatora).
Poniedziałek, 26 września 2011 · dodano: 26.09.2011 | Komentarze 0
Jest fajnie. Tęskniłem za tym. Złota Polska Jesień i takie tam. Można jeździc będąc ubranym na krótko. Przynajmniej przed południem.
Parę razy tradycyjnie poniosło mnie i w konsekwencji omal nie zniosło ;) raz w krzale a raz na krawężnik.
Stary Gaj pełen liści na ścieżkach i w ogóle jakieś nowe porządki, wyrąb drzew to tu to tam...
Dawno nie śmigałem w terenie, mam duże braki. Od rozkładania sił po technikę jazdy. Choc z techniką problem jest w sumie najmniejszy. Wciąż to czuję (trochę boję się zbyt ostro składac w zakręty).
Myślę sobie, że przeproszenie się z blatem 48 nie będzie złym pomysłem, przynajmniej na czas treningów w terenie.
Są takie odcinki, kiedy bardzo brakuje grubszej, przyczepnej w zakrętach gumy i jednak tego cholernego amora.
