Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- DST 117.46km
- Czas 03:43
- VAVG 31.60km/h
- VMAX 53.10km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Ochota.
Sobota, 24 września 2011 · dodano: 24.09.2011 | Komentarze 0
Miało byc jeżdżenie z Kasprzakiem. Kasprzak rozwalił koło.
Hajla proponował teren w Niemienicach. Odmówiłem.
Miał byc Uścimów i rybka z wędki u Darka. Wybrałem trening.
Zaczęło się od ochoty. Ochota była. Na Zwierzyniec było chcenie.Tam, gdzie Kasia Poronińska. Ale gdzieś w okolicy 40-50km dotarł do mnie wewnętrzny głos: "synek, nie masz nogawek, nie masz lampek, mało kasy przy sobie,nawet telefonu do Kasi nimasz, co ty chopie rzeźbisz?"
No i posłuchałem. W Wysokiem odbiłem w prawika na Kraśnik jadąc przez Tarnawkę.
Ale tam wiaaało...Poza tym ostro toczy się tam kopanie ziemniaków. Miejscowa młodzież miała ubaw po same pachy widząc jakieoś chudego człenia kłaniającego się na rowerze wiatrowi. Człeniowi przez chwilę było przykro ale nie minęło sto obrotów korbą, kiedy zapomniał wszystko i olał ciepłym barwy słomka.
Potem odbiłem sobie na Zakrzówek (choc od Wysokiego teoretycznie miało byc na Kraśnik i główną w chatę).
Dalej już tak jak onegdaj, kiedy to Żwirek z Dawidem mnie urwali a ja spuchłem- Bystrzyca, Strzyżewice, Żabia Wola i na Krężnicę.Powrót śmieszką i rozjazd na JP2.
Ogólnie miło i chyba jeden z ostatnich momentów, kiedy można sobie bez ryzyka dla stawów pośmigac w krótkich gatkach, choc gdzieniegdzie drzewka łapią żółte barwy.
Tak se rozmyślam w swej przecudnego kształtu czaszce, że dawno nie byłem przełajką w terenie. Poczuc gałązkę na kasku i chrzęst liści pod kołami...Chyba niebawem zmienię gumy w przełaju i zrobię chwilowe papa szosie...
