Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj6 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 2
- 2012, Listopad3 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec16 - 13
- 2012, Maj16 - 10
- 2012, Kwiecień4 - 7
- 2012, Marzec11 - 6
- 2012, Luty11 - 6
- 2012, Styczeń13 - 16
- 2011, Grudzień7 - 10
- 2011, Listopad12 - 29
- 2011, Październik17 - 15
- 2011, Wrzesień15 - 1
- 2011, Sierpień10 - 1
- 2011, Lipiec4 - 3
- DST 80.40km
- Czas 02:38
- VAVG 30.53km/h
- VMAX 53.70km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Garbów vol.3 (ale z rozszerzeniem).
Niedziela, 18 września 2011 · dodano: 18.09.2011 | Komentarze 0
Dawno nie miałem tak miłego rowerowego poranka (dziesiątek dojazdówek do pracy nie liczę bo to taki straszny banał...)
Na szybko wciągnięte pół strucla (strucli??) pod maślankę. Dwa bananiochy w kieszenie i go!
Wylot po siódmej, słońce ledwie wzeszło, trochę chłodno.
Konopnica- Palikije- Bełżyce- Miłocin- Garbów- główna na Wawę i chata.
Dziesiąta rano, Mann gada w radio o suspensach, kawa pachnie, dzień się zaczyna.
Gdyby Adolf Hitler albo Józef Stalin mogli jebutnąc sobie osiem dych z rana pod wiatr na rowerze, może kilka spraw wyglądało by inaczej.
Jest dobrze.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!
